wtorek, 22 lipca 2014

Stephan Mendel-Enk: "Trzy małpy"


Książkę Trzy małpy zamówiłem zaraz po tym, gdy przeczytałem jej opis w jednym z katalogów księgarni wysyłkowej. Brzmiał wyśmienicie. Przy książce miałem się śmiać w niebogłosy, miała być komiczna, przewrotna, niejednoznaczna i miała przełamywać stereotypy o współczesnej rodzinie żydowskiej, a na dodatek jeden z krytyków porównuje ją do filmów Woddy’ego Allena.

Może najpierw to, co będę w książce chwalić. Rzeczywiście, przełamuje bardzo wiele stereotypów o żydowskich rodzinach, pokazuje jej przemiany, codzienne życie. I to lubię – książki, które pokazują codzienne życie, a nie jakieś wyśnione perypetie najwyższej klasy społecznej. Byłem też zadowolony z innego powodu. Autor posługuje się bardzo wieloma żydowskimi terminami, a na dodatek na ostatnich stronach książki pojawił się słowniczek, co pozwoliło też rozwijać moje zainteresowanie kulturą żydowską. Czasami ubolewałem nad tym, że objaśnienia nie pojawiają się w przypisach, bo niewygodne było wertowanie książki i szukanie słów, ale tak przynajmniej wszystkie słowa zebrane są w jednym miejscu.

I to chyba tyle, jeśli chodzi o rzeczy dobre. O czym tak właściwie jest książka? To raczej różne refleksje bohatera, które bardziej przypominają powieść poetycką, niż powieść. Ale jednak do obu rzeczy tej pozycji daleko. Składa się ona z luźno powiązanych wspomnień głównego bohatera, które nie są ułożone chronologicznie (stąd moje skojarzenie z powieścią poetycką). Do powieści w sumie też daleko, bo książka jest bardzo krótka, ja raczej uznałbym ją za opowiadanie.

Nie mam pojęcia, dlaczego ktoś porównał tę książkę z filmami Woody’ego Allena. Ani nie jest inteligenta, ani nie jest zabawna. Ale co tam właściwie się dzieje? Umiera babcia, jest pogrzeb, rodzice Jacoba się rozwodzą, mama poznaje kogoś nowego, Jacob przechodzi bar micwę, w Izraelu wybucha powstanie, a w Goteborgu rozpada się gmina żydowska  i nie ma kto chować zmarłych. A poza tym, trzeba walczyć o tradycję, bo Szwedzi mogą zabronić obrzezania.

Źródło: http://www.thethreemonkeys.com/
Nie wiem dlaczego książka wypada tak słabo, a tak bardzo jest zachwalana. Może dlatego, że to debiut Mendel-Enka? Zdecydowanie jest to debiut nieudany. Moja ocena została podniesiona tylko przez to, że uwielbiam kulturę żydowską, o której mogłem dowiedzieć się wielu nowych i ciekawych rzeczy. No i bardzo podoba mi się okładka. A tytuł, nad którym bardzo długo się zastanawiałem i na różne sposoby interpretowałem, jak dotąd pozostaje dla mnie tajemnicą, której na podstawie książki chyba nie da się rozwiązać. Może jest związany ze słynną chińską figurką trzech małp ""Hear no evil, see no evil, speak no evil""?


A Ty co myślisz o Trzech małpach?

Stephan Mendel-Enk
Trzy małpy
Świat Książki 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz