piątek, 18 lipca 2014

Eduardo Mendoza: "Walka kotów"



Walka kotów trafiła na moją półkę jako prezent. Długo musiała na tej półce leżeć, zanim wreszcie ją przeczytałem. Zawsze było coś ważniejszego do czytania: a to na studia, a to coś innego… Ale teraz Walka kotów triumfuje, bo żałuję, że do tego doszło. Dlaczego?


Na pierwszych stronach powieści poznajemy Anthony’ego Whitelandsa, który pisze list do swojej ukochanej. Nie ma w nim jednak żadnych dobrych wiadomości dla niej. Anglik chce zakończyć znajomość, a czytelnicy nigdy nie poznają Catherine.

Antonio Vitelas, jak nazywają go Hiszpanie, trafia do Madrytu wiosną 1936 roku (akurat gdy szykuje się rewolucja) i ma wycenić bardzo cenny i nieznany dotąd obraz Velázqueza.  Niestety, niczego nieświadomy trafia do centrum zagmatwanych sprzeczek politycznych. 

Początkowo nie zwracałem uwagi na wszelkie wątki związane z Falangistami, rewolucją, bo wszelkie wątki polityczne, państwowe niezbyt mnie zajmują. Ale szybko musiałem to, co ominąłem, nadrobić, bo to te wydarzenia, a nie Anthony i jego obraz, stanowiły oś  fabuły. Mendoza pisze w taki sposób, że nawet mnie zainteresowały te wątki.

Książka cały czas trzyma czytelnika w napięciu, tu ciągle coś dzieje. Ktoś jest aresztowany, ktoś zamordowany, kogoś przesłuchuje Urząd Bezpieczeństwa, ktoś kogoś śledzi, pojawia się tajemniczy Kola z Rosji, którego rozkazów nie wolno podważać, ktoś inny ma przekazać ważne informacje. Przez to powieść można czytać jednym tchem.

Mendozie doskonale udało się też wplątać w akcję czytelnika, który wie o większości wydarzeń, a  o  których nie wie główny bohater. Dzięki temu ciągle myślimy: „ale on się myli”, „jaka szkoda, że to zrobił”, „lepiej tam nie idź”.

Na ogromne uznanie zasługują wszelkie opisy miasta,
a szczególnie obrazów. Są opisane w taki sposób, że ma się jest wprost przed oczami, ale mimo to sięga się do wyszukiwarki,
by sprawdzić, jak dane dzieło wygląda
w rzeczywistości.

A jak ta historia się kończy? Czy Anglik wyceni obraz i odkryje jego tajemnicę? Czy Victoria Francisca Eugenia Maria del Valle y Martinez de Alcántara go pokocha? Przeczytaj i przekonaj się sam!

Mogę polecić tę książkę każdemu i z niecierpliwością czekam, aż w moje ręce wpadną kolejne książki Mendozy.

Warto też dodać, że Mendoza za tę książkę otrzymał nagrodę Premio Planeta, jedną
 z najważniejszych nagród literackich w Hiszpanii.


A Ty co myślisz o Walce kotów?

Eduardo Mendoza
Walka kotów
tłum. Marzena Chrobak
Znak 2012 

1 komentarz:

  1. Mimo tak pozytywnej recenzji jakoś nie ciągnie mnie do tego tytułu - być może tylko teraz bo właściwie takie trzymające w napięciu książki lubię :)

    OdpowiedzUsuń